Profile
Blog
Photos
Videos
Fotka - swit w San Rocco, nie spie od 5.00 = dzien 4ty na rano. Wczoraj zalatwilismy pare spraw i zrobilismy male zakupy, przywiezlismy Jessiego do domu i ugotowalam pycha kolacje. Okazuje sie, ze lubie golonke wieprzowa... o ile to faktycznie jest golonka (po wlosku stincho di maiale). Wlasnie siedze na dywanie, w rogu sofy - moje juz tradycyjne miejsce na poranna kawke instant, mniam ;) Powinnam sie zabrac za jakies sprzatanie, bo jutro o polnocy przylatuje Clare, no ale w sumie to jest czysto! Wazniejsza jest raczej lista zakupow - Mark znowu osiwieje jak wydam 150€ na wloskie specialita'. Dzisiaj po poludniu musimy w koncu dotrzec do banku, a potem planujemy isc wczesnie spac, a na kolacje zrobie lasagne (o ile nie zaczna dzwonic znajomi i nas wyciagac do miasta). Zanzibar pod znakiem zapytania, bo okazuje sie, ze jest problem z lotami... Mark chce koniecznie do slonca wiec moze polecimy do Dubaju :) Karaiby i Mauritius- samoloty sa pelne, Malediwy i Tajlandia za daleko i duzy jet lag, Kanary i Malta - za zimno, w Egipcie sie bija i tak... Aaa, zaslony do salonu sa gotowe, beda w piatek po poludniu :)
- comments


