Profile
Blog
Photos
Videos
Dzisiaj z lekkim opoznieniem, a to dlatego, ze rano musialam jechac na poczte... wczoraj oczywiscie byla zamknieta, bo okazuje sie, ze nasza lokalna poczta jest otwarta tylko rano! Ale po kolei... manicure sie udal, poza tym, ze troche bolalo, a jeden paznokiec spilowala mi do miesa, no ale zaciskalam zeby, bo przyjaciolom nalezy przeciez pomagac, a ja jestem taka kolezenska ;) Laura zdecydowala sie na tipsy, ale szybko decyzji pozalowala, bo zajelo to az 5 godzin! Mark byl u fryzjera, w Leroy M po jakies zarowki, u Chrisa pozyczyc narzedzia do zlozenia prezentu w jedna calosc, a nastepnie pojechalismy do lodziarni w Seriate, zeby sie spotkac z Vale i Jessim. Wypilam 2 mietowe szejki, nowe odkrycie, mniam! Kolacje zjedlismy w domku, a potem leniuchowalismy na sofie przed tv do polnocy. Spalo sie cudnie, choc Mark ma lekki postrzal nie wiadomo dlaczego - dzis pracuje ostatni dzien i od jutra wakacje :) Okolo 15.30 skocze do miasta na ostatki przecen, chyba ze beda duze kolejki do przymiezalni, jesli tak to sobie podaruje. A wieczorem swietujemy awans kolejnego ucznia Marka, ktory zostal wczoraj kapitanem. Ale mamy w planie wczesnie wyjsc - jutro pakowanie i zegnanie sie z domen na 10 dni, nie jestem pewna jak ja to przezyje :(
- comments


