Profile
Blog
Photos
Videos
Buziaczek z kafejki San Marco w Sarnico - ta nasza ulubiona, w ktorej juz wszyscy byliscie. Odwiozlam Marka na lotnisko i przyjechalam nad jezioro, zeby spotkac sie z Mandy. Idziemy za pol godziny do Chiesiny, zebym ja mogla zmierzyc, policzyc krzesla i porobic dodatkowe zdjecia... A potem jedziemy do Mirabelli, zebym mogla osobiscie wybrac nasz pokoj na noc poslubna + przedslubna + po poslubna. Nastepnie mam nadzieje jak najszybciej do domu, zebym mogla chwile odsapnac, strasznie busy sa te dni odkad wrocilam, i dzisiaj znowu wychodzimy. Na szczescie wczoraj zostalismy w domu zgodnie z planem a jutro Mark pracuje dopiero o 19.00 wiec bedziemy niedzielnie leniuchowac. Od poniedzialku ma trzy dni wolne, mamy dluga liste rzeczy do zrobienia i zalatwienia, uff ;)
- comments


