Profile
Blog
Photos
Videos
Wczorajszy dzien przebiegl zgodnie z planem - Orio - zakupy - Ania - odebralam Marka i pojechalismy odrazu w strone Milano. Wzielam mu ubrania na przebranie, wiec zrobil szybki striptiz na parkingu przy metrze po czym udalismy sie do centrum. Tak sie zagadalismy na temat zakupu psa obronnego, ze przegapilismy przystanek Loreto. Podjechalismy wiec do Centrale, przesiadka w zolta linie i kilka minut pozniej bylismy juz pod Duomo. Lubie ten moment kiedy wychodzi sie po schodach ze stacji metra i przed oczami wylania sie katedra :) Spacerkiem przeszlismy do sklepu Natuzzi, Mark troche przymglony po pracy, a ja z wywieszonym jezykiem na widok wystaw sklepowych. Patrizia, ta sama, u ktorej zamowilismy sofe i dywan, ladnie sie z nami przywitala i cierpliwie spedzila z nami dwie godziny - meble na sciane TV zamowione, plus szafka i polka do holu. Kolorystyka - gra ciemnego i wisniowego drewna, moj pomysl, ale podobal jej sie wiec powinno wygladac super! Na koniec dostalismy od Patrizii weekend w SPA, podobno jestesmy buoni clienti ;) Bylo juz grubo po 19.00 kiedy wychodzilismy z powrotem na ulice, postanowilismy wiec zjesc spontaniczna kolacje w Mediolanie. Wybralismy jedna z mnostwa restauracji i pochlonelam cala porcje Risotto alla Milanese, mniam :) Kieliszek wina pozniej, i po pobodce o 6.00 rano, zasypialam w aucie, ale drogi byly puste i szybko dotarlismy do domku... A dzisiaj, o 9.00 zostanie dostarczony prezent urodzinowy Marka - Mark w pracy do 14.00. Po poludniu mamy sie zdrzemnac, a potem uregulowac platnosc za meble biurowe, bo sa juz gotowe! Kolacja raczej w domu, ale wszystko sie moze zdarzyc...
- comments


